poniedziałek, 7 stycznia 2013

pierwszy oficjalny spacer


Jakiś czas temu byłam na oficjalnym spacerze. Oficjalnym, bo z aparatem! Było fajnie, bo to był pierwszy raz kiedy biegałam luzem, chociaż ze smyczą. Nie uciekam, bo i po co skoro Pańcia ma takie pyszne smakołyki w kieszeni? Szczęśliwy pies to wybiegany pies pamiętajcie!


Podobno mam mądre oczy, ale na pewno nie na tych zdjęciach!
I jak po każdym spacerze przychodzi ten smutny moment, kiedy trzeba wracać do domu...

3 komentarze:

  1. ale w domu też jest fajnie, zwłaszcza jak się ma tyle futer do ganiania i podwórko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ah ah .. to trzeba się znowu na spacer umówić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo na wybiegach mądre oczy zastępowane są przez szaleńcze spojrzenie :) Coś o tym wiemy :P I wierzcie mi, z wiekiem wcale się to nie polepsza :)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń